Brudnopis tradera

O mnie

Blog > Komentarze do wpisu

Mam krótką pamięć

Często na blogu opisuję błędy poznawcze czy heurystyki , którym ulegają gracze giełdowi. Nie chciałbym być odbierany w kategoriach "wymądrzania się". Raczej dzielę się własnymi spostrzeżeniami, gdyż sam mogę być najlepszą ilustracją opisywanych procesów. Ulegam przecież wszystkim opisywanym przeze mnie błędom. Jestem przekonany, że system inwestycyjny, system mechaniczny czy nawet w pełni zautomatyzowany nie uwalnia nas od wpływu emocji. Jedyną skuteczną metodą aby wyeliminować emocje z tradingu to lobotomia  ;). Jedyne co nam zatem pozostaje to poznać nasze emocje, kontrolować czy je "oszukać". Prof. Zaleśkiewicz na wykładzie w Zakopanem zaproponował opisywanie własnych emocji w dzienniku transackcji.

Aktualnie zaliczam spory drawdown - ok. 300 punktów. Co prawda, do maxDD (431 pkt) jeszcze trochę brakuje ale nie wykluczone że obecny stanie się wkrótce nowym maxDD (brrrr...). Zdradzę, że obecny drawdown wyrażony w obsuwie kapitału jest skromniejszy za sprawą zmiany w zarządzaniu kapitałem o której pisałem tutaj . Mimo to, nastrój mam podły. I tu paradoks: 12-miesięczna stopa zwrotu dużo powyżej moich oczekiwań, rok 2009 na plusie a ja jestem lekko podłamany swoimi wynikami. Co więcej, przychodzą mi do głowy różne dziwne, na ogół głupie pomysły (np. zmienić alokację kapitału, otworzyć więcej pozycji niż wynikałoby to ze strategii celem "odkucia się", itp).

Co zatem powoduje, że pomimo dobrych wyników w długim okresie, ostatnie serie stratnych transakcji wytrącają mnie z równowagi emocjonalnej. Ludzie mają tendencję do przeceniania najświeższych informacji kosztem wcześniejszych (recency bias). Zatem przywiązuję dużo większą wagę do -300 pkt w ciągu ostatniego 1,5 miesiąca niż do +3500 w ciągu ostatnich 2 lat. Inaczej możemy spojrzeć na ten błąd jak na prawo małych liczb. Błędem bowiem byłoby wyciąganie wniosków na podstawie ostatnich 12 transakcji pomijając poprzednie 130. Niech zatem zwycięży rozum nad emocjami, zaciskam pewną część ciała i gram dalej. Będę powtarzać do znudzenia: to tylko nic-nie-znacząca zmienność.

Prędzej czy później każdy z graczy będzie musiał stawić czoła serii stratnych transakcji. Bądźmy świadomi jakie pułapki czyhają na nas.

poniedziałek, 15 czerwca 2009, investor_ts

Polecane wpisy

  • Self-deception a trading

    Miało byćkilka słów o alfie ale postanowiłem wcześniej, na gorąco, przelaćkilka nieuczesanych myśli instpirowanych wizyta w Polsce prof. Roberta Triversa oraz

  • Mark Douglas o zarabianiu w długim terminie

    Mark Douglas, autor Trading in the Zone oraz The Disciplined Trader wypowiada się na temat tradingu: Mark Douglas - Mind Over Market - Watch more Videos at V

  • Przepływ

    Mihály Csíkszentmihályi zwany też "psychologiem z długim nazwiskiem" to amerykański profesor psychologii węgierskiego pochodzenia. Znany z pracy nad takimi poj

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: m, *.ms.lnet.pl
2009/06/15 19:47:42
a może by pan, panie investorze, napisał jakąś interesującą notkę na temat zarządzania pozycją, uśredniania zysków czy w ogóle czegoś fajnego dotyczącego MM?
-
Gość: Fan, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/15 20:20:33
a po co ma pisac ? skoro to jest tak jakby miał wybrac dla twojej dziewczyny perfumy , zarządzasz pozycja jak TOBIE najlepiej pasuje , bo skąd wiadomo że zarządzanie investoraTS będzie uniwersalne,

właściwie chciałem napisac o moich 19 - nastu z rzędu stratnych transakcjach a zrobił się spot wyborczy , heheh
-
Gość: m, *.ms.lnet.pl
2009/06/15 20:40:39
z tego co pan investor szanowny pisze wynika że potrafi w interesujący sposób poprawić wyniki swojego systemu za pomocą odpowiedniego "uśredniania". ja tak za bardzo nie wiem jak się za to zabrać więc jego uwagi są dla mnie cenne. zarządzanie pod tytułem: ilość kontraktów/kwota albo ilość kontraktów/zmienność rynku jest troszkę jakby zbyt proste. tak mi się wydaje.
-
Gość: torn, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/15 20:50:55
Emocje to największy problem w inwestowaniu (czy spekulacji) na rynkach finansowych. Wieczna huśtawka pomiędzy euforią a strachem. Zła wiadomość jest taka, że część mózgu odpowiedzialna za emocje jest pierwotna, natomiast ta odpowiedzialna za logikę została nabyta przez ludzi całkiem niedawno. Z tego powodu emocje wpływają na nasze wybory nieporównywalnie silniej niż logika, chociaż oczywiście każdy z nas stara się sam przed sobą ukryć tą prawdę poprzez wsteczne racjonalizowanie decyzji. Jedyna rada to kultywować w sobie "obserwatora", czyli proces myślowy, który nieustannie monitoruje nasze emocje i potrafi nas alarmować: uwaga twoje emocje próbują wyprowadzić cię na manowce. Od razu kiedy wykryjemy w sobie zbytnie rozemocjonowanie musimy użyć wszystkich sił aby je stłumić i powrócić to dominacji logiki.
-
2009/06/15 21:05:21
@m
masz racje MM to jeden z kluczowych tematow, kiedys sie z nim powtornie zmierze. poki co zostaja stare wpisy:
investor.blox.pl/2008/01/Usredniac-czy-nie-usredniac-2.html
investor.blox.pl/2008/01/Zarzadzanie-wielkoscia-pozycji.html
konkretnie to piramiduje pozycje

@torn,
pieknie wytlumaczyles geneze bledow poznawczych i heurystyk. dodam tylko, ze N. Taleb pisze ze jestesmy zwierzetami genetycznie przystosowanymi do zycia w 'mediocristanie' a przyszlo nam zyc w 'ekstremistanie'.
-
Gość: m, *.ms.lnet.pl
2009/06/15 21:17:44
stare to już czytałem. muszę podejść do sprawy jakoś poważnie tylko nie wiem za bardzo od której strony ją ugryźć. :/